"Z żalem cieszę się"
Jak już wiecie z poprzedniego posta w maju wygrałam wyjazd do Warszawy. Po "prawie wcale niezastanowieniu" zdecydowałam, że jadę. Samochód to mój ulubiony środek transportu. Uwielbiam kierować! Czuję się bezpiecznie i wiem, że nawet jak się zgubię to mogę zawrócić. Przecież z każdego miejsca na ziemi ludzie mogą dotrzeć wszędzie....tak...kocham siedzieć za kółkiem..... Mam tylko jeden problem....autko parę wiosen już przeżyło i sporadycznie zdarza mu się awaria. I tu jest pies pogrzebany. Niestety w tym względzie niewiele potrafię. Miałam jechać sama więc w obawie przed zapaleniem się kontrolki, której nigdy wcześniej oczy moje nie widziały albo przed nagłym zatrzymaniem się samochodu na największym skrzyżowaniu stolicy ( w Krakowie już to przeżyłam) postanowiłam skorzystać z wrogiej mi komunikacji. Jadę autokarem. W bagażu same drobne rzeczy i kilka koszulek. Doprawdy nie wiem czy ja taka słaba czy one takie ciężkie. Szwagier Wspaniały wyjechał do pracy wcześn...








Ta cudna czarna torebeczka jest już moja. Doczepiłam do niej złoty łańcuszek, bo przy dziecku muszę mieć wolne ręce ;)
OdpowiedzUsuń